Obóz zimowy Twardogóra-relacja (prawie) LIVE

Obóz zimowy Twardogóra-relacja (prawie) LIVE

 

Patrząc na ich grę jesteśmy pewni, warto było wykonać tak ogromną pracę, a jej efekty już widać. Z głośników hali płynęła muzyka z dedykacją dla poszczególnych zawodników, a komentarz trenerów dodatkowo rozluźniał atmosferę. Mnóstwo dobrej zabawy, radość z gry i na koniec radosny taniec z okrzykami: tak się bawi, tak się bawi KORONA…raz, dwa, raz, dwa, trzy KORONA to MY!!! Szkoda, że to już koniec…ale lato już blisko i kolejny wyjazd przed nami. Niech nikogo nie zabraknie, bo jest naprawdę czego żałować. Wspaniała atmosfera jaką tworzą nasi podopieczni na długo będzie jeszcze w naszej pamięci…ogromny zapał do pracy (starsi trenowali nawet późnym wieczorem wzmacniając mięśnie robiąc „krzesełko” lub „pompki”) i niesamowita różnorodność charakterów tworzą niezapomniany klimat, a śmieszne historie z obozu można by opowiadać godzinami. O godzinie 12.30 obiad, pakowanie bagaży i tuż przed 14 ruszamy w drogę do domu. Raz jeszcze dzięki chłopacy za super współpracę – rodzice mogą być z Was dumni!

My trenerzy jesteśmy z Was bardzo zadowoleni! Dodatkowo motywują nas dobre słowa jakie usłyszeliśmy od osób z którymi na co dzień mieliśmy kontakt, to bardzo miłe i ważne, dodaje to nam mnóstwo sił i jest bodżcem do dalszej pracy.Dziękujemy również gospodarzom obiektu GOSiR w Twardogórze za wyjątkową życzliwość każdego dnia.Pani Iwonie i obsłudze kuchni za przepyszne posiłki (palce lizać!). Już niedługo w Twardogórze powstanie piękny kryty basen, a sławy jakie goszczą w miejscowym hotelu (za dwa tygodnie wystąpią min. Czerwone Gitary) utwierdzają nas w tym, że Twardogóra to świetny wybór i z pewnością nie raz powrócimy w jej gościnne strony.

 

Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska i wychowawcy – trenerzy Łukasz, Marcin, Jakub

i zawsze pomocna i życzliwa naszym młodym Koroniarzom pani Ewa. Do zobaczenia.

 

19.2 – Dzień 6.

Czwartkowe łyżwy, granie i podsumowanie…czyli przed nami ostatnia noc na obozie…

Kolejny dzień za nami…Gdyby go opisywać w szczegółach wyszło pewnie by kilka stron…ale skupię się na najważniejszych faktach, a było kilka naprawdę istotnych. Po śniadaniu wszyscy Koroniarze wyruszyli na lodowisko. Głównym punktem programu rozgrywki hokejowe. Wyposażeni w kije, kaski, na nogach zamiast korków łyżwy zabraliśmy się do gry…zabawa była przednia. IMG 2740Po powrocie rozegraliśmy turniej halowy Twardogóra CUP 2015. Zawodnicy losowali numer drużyny i po krótkiej chwili już rozbrzmiewał pierwszy gwizdek sędziego (trener Kuba). Turniej wygrała ekipa żółtych w składzie Makos, Fali, Japan, Sardynka, Sid, Kuba i Miły. Finał był bardzo emocjonujący i długo zanosiło się na sensację….dopiero seria rzutów karnych wyłoniła zwycięzcę. Nawet świetna postawa Oliny w bramce nie pomogła pomarańczowym, a decydujący karny pewnie wykorzystał Makos. IMG 2925Po turnieju obiad i bardzo krótka cisza poobiednia albowiem kończyliśmy turniej ping ponga, w którym zwycięzcą okazał się Konewka pokonując w finale Wiktora.IMG 2740W tym czasie starsza ekipa wraz z trenerem Łukaszem, po krótkiej analizie video i odprawie wyruszyła na mecz kontrolny z miejscową drużyną. Podobnie jak w dniu wczorajszym przyszło nam się zmierzyć z drużyną rocznika 2000. Mecz był bardzo ciekawy, prowadzony w dobrym tempie na ogromnym boisku, które wymiarami bardziej przypominało lotnisko…Ambitna postawa naszych chłopców nie wystarczyła do uzyskania korzystnego rezultatu i o zwycięstwie naszych rywali zadecydowały proste, indywidualne błędy. IMG 2781Na dodatek w bramce debiutował Damian i trema trochę dawała znać o sobie. Najlepszą sytuację miał Miłosz, który po pięknej akcji całego zespołu trafił tylko w słupek. Po meczu rozegraliśmy rzuty karne, wykonywane przez wszystkich zawodników obu drużyn. Wynik remisowy 5-5. Po meczu okrzyk „z podniesionym czołem Korona zawsze zespołem” i powrót do hotelu. Mecze ze starszymi rywalami na pewno zaprocentują w lidze. Czwartkowe popołudniowe granie kontynuowali również młodzi Koroniarze. Na parkiet wybiegły drużyny Korony i Lotnika Twardogóra. Mecz był pasjonującym widowiskiem. Mnóstwo pięknych akcji, interwencji bramkarzy i co najważniejsze sporo goli. IMG 2830Ofensywna gra obu drużyn przyniosła wynik iście hokejowy…7-9…minimalna porażka Koroniarzy nie zepsuła humorów naszym podopiecznym bo po kolacji czekało na nas podsumowanie obozu i profesjonalna sesja zdjęciowa, wykonana przez panią Ewę. Po pysznej kolacji trenerzy zaprosili wszystkich do sali konferencyjnej i rozpoczęliśmy „naszą małą obozową galę Korony”. Trenerzy Łukasz Berczyński, Marcin Stawniak i Jakub Górczak podsumowali pracę zawodników i wręczyli każdemu zawodnikowi IMG 2850pamiątkowe dyplomy za udział i wzorową postawę w czasie całego obozu. Dodatkowo, jak na każdym obozie wyróżniliśmy poszczególnych zawodników przyznając skromne nagrody rzeczowe. I tak: na początek zwycięska drużyna dzisiejszego turnieju, najczystszy pokój – Kamil i Tymek, dyżurny obozu – Yogi, pozytywnie zakręcony – Stasiu, najsympatyczniejszy zawodnik – Wiktor i Spiral, najlepszy hokeista – Japan, zwycięzca pin ponga – Konewka, IMG 2859najlepszy bramkarz -Mati, Turbokozak – Wasyl i Miki, najlepszy grajek Jasina, piłkarskie odkrycie – Fali, największy postęp – Bruno. Po gali sesja foto i ostatnie akcenty dzisiejszego dnia: dokończenie filmu Piłkarzyki rozrabiają, aerobic z elementami wzmacniania i na koniec mecz Ajaxu z Legią. Przed nami ostatnia noc i ostatnie obozowe przedpołudnie. Szkoda, że już tak niewiele czasu zostało…cieszą nas uśmiechnięte i szczęśliwe twarze naszych podopiecznych. Każdego dnia nie tylko Oni uczą się od nas trenerów ale i my wiele zyskujemy dzięki ich wytrwałości i radości z gry w piłkę nożną wszak najlepszy sposób osiągnięcia szczęścia to rozsiewanie go wokół siebie.

 Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska.

 

18.2 – Dzień 5.

Piłkarska środa w Twardogórze…

 

Kolejny dzień obozu za nami…czas płynie bardzo szybko i do końca naszej przygody już tylko dwa dni. Postaramy się je wykorzystać maksymalnie, tak by jak najwięcej wspomnień przywieźć do naszych domów.IMG 1926Przed południem grupa trenera Marcina kontynuowała treningi na lodowisku, przygotowując się do wielkiego finału hokejowych zmagań, do których jutro dołączy obozowa starszyzna. Gdy „młodzi” szlifowali jazdę po lodzie druga grupa wraz z trenerem Łukaszem przyjmowała specjalnych gości… Do naszego hotelu zawitały panie z Sanepidu aby skontrolować nasz obóz, a jedna z pań przeprowadziła naszym zawodnikom prelekcję na temat szkodliwości palenia papierosów i zagrożeń związanych z byciem tzw. biernym palaczem. Kontrola przebiegła pomyślnie, pokoje przeszły „testy” czystości i mogliśmy udać się na pierwszy trening. Dziś trening ogólnorozwojowy z elementami techniki i stretchingu gdyż po obiedzie czekał nas wyjazd na mecz kontrolny z Akademią Piłkarską Oleśnica. Grupa roczników 2004-2005 po powrocie z lodowiska trenowała w hali. Przed obiadem życzenia urodzinowe, prezent od trenerów wasi gromkie sto lat dla Wasyla, który stał się nastolatkiem, świętując dziś swoje jedenaste urodziny. Po ciszy poobiedniej grupa ligowa 2001-2002 wyjechała do Oleśnicy na mecz, młodsi ćwiczyli w hali schematy rozegrania akcji ofensywnych i brali udział w małych grach. Rozpoczął się również turniej tenisa stołowego. O godzinie 16.00 rozpoczęliśmy grę z AP Oleśnica. wasSpotkanie z bardzo wymagającym rywalem (większość zawodników to chłopcy z roczników 2000-2001 występujący na co dzień w Dolnośląskiej Lidze Trampkarzy) toczone było w bardzo szybkim tempie i z każda minutą rosła przewaga naszych rywali. Do przerwy chłopcy jednak dzielnie stawiali czoła przeciwnikowi, mądrze pracując w obronie i wyprowadzając groźne kontrataki. IMG 2276Bramkę na 0-1 tracimy po naszym błędzie, ale reakcja zespołu był natychmiastowa i po wysokim pressingu i przejęciu piłki, Makos strzela pod poprzeczkę i na przerwę schodzimy z wynikiem remisowym 1-1. W drugiej połowie stopniowo traciliśmy siły i koncentrację pozwalając raz po raz naszym rywalom na groźne akcje. Po dziesięciu minutach rozwiązał się worek z bramkami i niestety musieliśmy uznać wyższość naszych rywali. Jutro analiza video (mecz nagrywał trener Jakub)terwe i kolejne mecze kontrolne obu grup z drużynami trampkarzy i orlików Lotnika Twardogóra. Wieczorem kolacja i wyjście do sklepu na zakupy na wieczór z Ligą Mistrzów. Kto miał jeszcze siły mógł pograć w siatkonogę a o 20.45 wspólne oglądanie meczu Schalke-Real i podziwianie bramek Ronaldo czy Marcelo…może kiedyś któryś z naszych młodych Koroniarzy będzie zdobywał bramki na Santiago Bernabeu czy Camp Nou… terwePrzyszłość należy do tych, którzy wierzą w piękno swoich marzeń…a marzycieli wśród naszych chłopaków nie brakuje…ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska.

 

 

17.2 – Dzień 4.

Czwarty dzień za nami…czyli popisy na tatami…

IMG 2504Wtorkowa przygoda na obozie zaczęła się wcześnie rano. Już o 8.00 spotkaliśmy się w strzelnicy, by sprawdzić postępy strzeleckie jakie dokonaliśmy od ostatniego obozu i ostatniego strzelania. Następnie śniadanie i poranne treningi. Młodsi z trenerem Marcinem trenowali w hali. Temat zajęć: gry zadaniowe. Starsi wyruszyli na miejscowy stadion i przy słonecznej pogodzie ćwiczyli różne warianty gry kombinacyjnej w ofensywie. Koncentrowaliśmy się na współpracy środkowych pomocników z napastnikiem oraz ćwiczyliśmy akcje oskrzydlające, które kończyły się dośrodkowaniami w pole karne. Całość zakończyliśmy fragmentem gry i krótkim stretchingiem. Szybko udaliśmy się do hotelu bo na chłopaków czekał już trener…judo. Wprost z IMG 2365Wrocławia przyjechał do nas trener Bartłomiej Olczak . Zajęcia były bardzo ciekawe i dynamiczne. Na specjalnie przygotowanej przez nas macie z materacy ćwiczyliśmy elementy zwinnościowe, umiejętne pady i upadki czy w końcu to co tygrysy lubią najbardziej czyli rzuty. W tym czasie młodsza grupa rozgrywał kolejny mecz hokejowy na lodowisku. Z pewnością możemy stwierdzić, że gdyby w Koronie utworzyć drużynę hokejową sukcesy mielibyśmy zagwarantowane. Po tak pracowitym przedpołudniu czas na obiad i relaks. A po relaksie sprzątanie pokoi i wyjście do sklepu na zakupy. IMG_2373Po powrocie czas do pracy. Grupa trenera Marcina doskonaliła warianty rozegrania piłki, przygotowując się do zbliżających się sparingów. Trenerzy Łukasz i Jakub pracowali z grupą ligową 2001-2002. Od kilku treningów w zajęciach biorą udział Kuba z rocznika 2003 i Wasyl z rocznika 2004. Z pewnością zasługują na słowa uznania, wszak treningi są naprawdę wymagające. Tym razem zawodnicy odbyli trening regeneracyjny poprzedzony prezentacją podsumowującą akcenty taktyczne, nad którymi pracowaliśmy IMG 2455w ostatnich dniach. Chłopcy pograli w siatkonogę oraz rozegraliśmy mini turniej strzelecki, w którym strzelaliśmy min. „szczupakiem” i przewrotką. IMG 2412Wieczorem kąpiel, kolacja i to oczywiście nie koniec emocji… Młodsi rozgrywali kolejne konkurencje Turbokozaka. Najlepsi: Wasyl w żonglerce i Konewka w rzutach wolnych, a gwiazdą konkursu Stasiu i Jogi. Starsi „wyginali” się przy muzyce pod okiem pani instruktor Tatiany, która zaserwowała świetne zajęcia taneczno-ruchowe, które wymagały dobrej koordynacji, a w części drugiej dużej ilości sił…wzmacnialiśmy mięśnie ramion, brzucha i grzbietu, a całość zakończyliśmy ćwiczeniami relaksacyjnymi rozciągającymi. Na IMG 2415koniec dnia oglądaliśmy popisy naszych judoków i tancerzy na video (zajęcia nagrywaliśmy kamerą). Śmiechu co niemiara…a gwiazdą bez wątpienia Sid. Wszyscy świetnie się dziś bawiliśmy, a już jutro piłkarska środa i czas na mecze kontrolne, ale o tym w kolejnej relacji…

Dzisiejszy dzień podsumujmy słowami wybitnego komentatora sportowego Bogdana Tomaszewskiego: „…Sport sam w sobie jest piękny, niczego nie trzeba dodawać…istotą sportu jest rywalizacja, wola walki…jest aktem dzielności i poświęcenia…”

Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska.

 

16.2 – Dzień 3.

Nie samą piłką żyją obozowicze…relacja z trzeciego dnia obozu.

 

Za nami trzeci dzień obozu i nogi coraz cięższe, więc trenerzy zadbali o dodatkowe atrakcje, które miały dać wytchnienie od wyczerpujących treningów i naładować energią przed kolejnymi dniami. Ale po kolei…IMG 1988

 

Ranek rozpoczęliśmy śniadaniem, a po nim każda grupa udała się do zajęć z trenerami. Młodsi Koroniarze wybrali się na lodowisko, by sprawdzić swoje łyżwiarskie umiejętności.

 

IMG 2001

 

Trenerzy przygotowali rozmaite ćwiczenia, a na koniec rozegrano mecz hokejowy, który zakończył się remisem 1:1.

 

IMG 2006

 

W tym czasie obozowa „starszyzna” analizowała zapis video ostatnich treningów oraz poznała zasady zdrowego odżywiania. Jak zwykle było trochę śmiechu a w roli głównej tym razem wystąpił Jackob, którego upadek podczas swobodnego biegu po hali mógłby kandydować do Oskara.

 

Nie tylko dlatego był on głównym aktorem dzisiejszego dnia albowiem w dniu dzisiejszym obchodził czternaste urodziny. To już drugi solenizant w czasie obozu. IMG 2116Wcześniej w Walentynki Jasina świętował „trzynastkę” i w śpiewaniu sto lat…sto lat…mieliśmy niezłą wprawę…IMG 2119Chłopacy otrzymali drobne upominki: mapę – by mogli zawsze odnaleźć się na boisku a w przyszłości wybrać jakiś solidny zagraniczny klub:) i …latarkę…bo ponoć dziś w nocy straszyło IMG_2058niektórych pokojach:).

 

Oczywiście nie mogło zabraknąć treningów piłkarskich. I tak grupa młodsza, pod okiem trenera Marcina IMG 2058rozgrywała mecz, który ma przygotować chłopców do zbliżających się środowych i czwartkowych sparingów na hali. Grupa trenera Łukasza trenowała na boisku otwarcie gry i współpracę w defensywie. Trzeba przyznać, że wszystkim należą się słowa uznania…jesteśmy z Was dumni chłopacy!!! Super dajecie radę mimo że dziś najcięższy dzień to nikt nie pęka!!! Tak trzymać!!! O 13.30 czas na obiad…jak zwykle pyszny jak w domu i zasłużony odpoczynek poobiedni. Po relaksie czas do pracy…na początek sprzątanie pokoi i popołudniowe treningi w hali. Młodsi Koroniarze po treningu udali się na strzelnicę, gdzie z profesjonalnej broni i pod okiem wykwalifikowanego instruktora sprawdzali swoją celność i umiejętność koncentracji. Na pamiątkę każdy mógł zabrać tarczę do której strzelał. Była to z pewnością niezła przygoda dla tych którzy jeszcze nie próbowali swoich sił w tej konkurencji sportowej. IMG 2090IMG 2134Grupa ligowa B pod okiem trenerów Łukasza i Kuby trenowała w hali. Ćwiczyliśmy schematy rozegrania piłki, a w części głównej koncentrowaliśmy się na fazach przejściowych i pressingu. Wszystko w grach zadaniowych, a na koniec gra z udziałem trenerów, którzy próbowali strzałów z przewrotki i po jednej z takich prób trener Kuba trafił do siatki…czapki z głów…O godzinie 19 kolacja i przepyszne naleśniki…a o 20.00 gwoźdź programu czyli…poszukiwania trenerów! Chłopacy podzieleni na cztery zespoły mieli za zadanie odszukać trenerów, którzy ukryli się na terenie ośrodka. Po raz pierwszy w historii tylko trzem grupom, które połączyły swoje siły udało się odnaleźć trenera Marcina. Nikt nie znalazł trenera Kuby i Łukasza, mimo że w miejscach, w których się skryli szukali dziesiątki razy…co to za miejsca…chłopcy z pewnością opowiedzą po powrocie. Na dobranoc „młodzi” obejrzeli film „Piłkarzyki rozrabiają”, starsi zaś udali się na odnowę biologiczną korzystając z sauny i zimnych natrysków. IMG 2144Po wyczerpującym i pełnym emocji dniu każdy wrócił do swoich pokoi. Kończąc dzisiejszą relację jesteśmy zbudowani świetną pracą i zabawą naszych Koroniarzy. Cieszy ich wytrwałość, wola walki i zaangażowanie, a gdy poczujecie brak sił i zwątpienie to pomyślcie o słowach jednego z wybitnych sportowców „… Potrzeba czasu żeby dokonać rzeczy trudnych. Nigdy nie rezygnuj z osiągnięcia celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie. Przyszłość należy do tych, którzy wierzą w piękno swoich marzeń…”IMG 2164 Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska.

 

15.2 – Dzień 2.

Sportowa niedziela…relacja z drugiego dnia obozu w Twardogórze.

Niedzielny poranek przywitał nas pięknym słońcem i choć to wakacje to nikt nie myślał o plażowaniu, ale o piłkarskiej przygodzie jaka nas czekała w dniu dzisiejszym. Dzień rozpoczęliśmy porannym rozruchem, na którym na zawodników czekało rozbieganie, ćwiczenia ogólnorozwojowe, stretching i żonglerka. Po zajęciach kąpiel i śniadanie. Nie brakowało smakołyków a chłopacy ładowali energią akumulatory by sprostać trudom dzisiejszych treningów. Zanim udaliśmy się na zajęcia wzięliśmy udział we Mszy Świętej w przepięknym Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Twardogórze. Po niedzielnej Mszy wyruszyliśmy na trening. Korzystając z pięknej pogody udaliśmy się na stadion piłkarski. Trenerzy zabrali się ostro do „roboty” i wszystkich czekała naprawdę ciężka praca. Grupa ligowa B pod okiem trenerów Łukasza i Jakuba na naturalnej murawie doskonaliła podania i przyjęcia piłki, grę 1×1 a w części głównej sporo uwagi poświęciliśmy współpracy obrońców z defensywnymi pomocnikami. Napastnicy doskonalili atak pozycyjny. Trening zakończyła seria rzutów wolnych, której ozdobą był gol Faliego w okienko bramki strzeżonej przez…trenera Jakuba. W tym czasie po sąsiedzku na boisku typu Orlik trenowała młodsza grupa pod okiem trenera Marcina. Chłopcy doskonalili technikę, a część główna poświęcona była małej grze. Następnie wszyscy udaliśmy się w drogę powrotną do hotelu. Trening na świeżym powietrzu, w temperaturze 11°C!!! zrobił swoje….obiad zniknął błyskawicznie z talerzy naszych młodych zawodników. Po obiedzie cisza, wyjście na zakupy do Dino i treningi popołudniowe. Obie grupy trenowały osobno w pięknych halach twardogórskiego GOSiRu. Treningi z dużą ilością gier zadaniowych sprawiły mnóstwo radości chłopakom, wszak gra to coś co każdy piłkarz kocha najbardziej. Po treningu szybki prysznic i…starsi wspólnie z trenerami analizowali zapis video z porannego i popołudniowego treningu, młodsi zaś rozpoczęli zmagania turniejowe w ping ponga. Dużo emocji wzbudzają analizy video, gdyż każdy może zobaczyć swoją pracę wykonywaną na treningu, swoje podejście i zaangażowanie, wychwycić elementy do poprawy itd. Po godzinie 19 kolacja bogata w warzywa, a hitem okazały się przepyszne domowe pierogi serwowane przez panią Iwonę. Palce lizać…Ostatnim akcentem tego długiego dnia kolejne konkurencje Turbokozaka…Dziś: „sam na sam” , strzał z połowy i rzuty rożne. Myślę,  że po tak wyczerpującym dniu przed nami spokojna noc bo skąd wziąć siły po takim dniu…ale jutro z pewnością nikt nie będzie się obijał bo dawać z siebie mniej niż to, co najlepsze to marnowanie talentu . Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska.

 

14.2 – Dzień 1.

Pierwszy dzień obozu za nami !!!

image e1428930624684

 

W sobotni poranek mszą świętą w kaplicy w Dąbrówce rozpoczęliśmy zimowy obóz piłkarski.

 

Punktualnie o godzinie 9.00 wyruszyliśmy w drogę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Celem naszej podróży znajoma większości chłopaków Twardogóra i niezwykle gościnny Ośrodek Sportu i Rekreacji z wspaniałą obsługą i bazą sportową. Tuż po godz. 12 dotarliśmy na miejsce. Po rozpakowaniu bagaży i rozlokowaniu się w pokojach wybraliśmy się na spacer, korzystając z przepięknej, słonecznej pogody. Po powrocie czekał już pyszny obiad, który miał dodać energii na resztę dnia. Po krótkiej odprawie organizacyjnej i ciszy poobiedniej trenerzy i zawodnicy zabrali się ostro do pracy. Grupa 2001-02 wzmocniona trójką chłopców z rocznika 2003 odbyła jednostkę treningową na świetnie przygotowanej murawie stadionu w Twardogórze. W czasie treningu skoncentrowaliśmy się na rozegraniu piłki ze szczególnym zwróceniem uwagi na zmianę tempa i kierunku gry oraz reakcję drużyny po stracie piłki. Zajęcia zakończyła gra, którą wygrali żółci po bramkach Faliego i Jackoba.

 

image2

 

W świetnych humorach wróciliśmy do hotelu i mogliśmy obserwować grę młodszych kolegów z roczników 2004-05, którzy rozegrali mecz sparingowy z jedną z najlepszych drużyn Wielkopolski w tym roczniku Football Academy Leszno. Lepsi w tym meczu okazali się koledzy z Leszna, ale nasi zawodnicy pokazali walkę i determinację do ostatnich minut, co z pewnością zasługuje na słowa uznania.

 

Starsi zawodnicy odbyli odprawę taktyczną i krótką analizę video odbytego wcześniej treningu, po czym wszyscy Koroniarze udali się na kolację. Po kolacji sprawy organizacyjne i zajęcia w pięknej hali sportowej. Dziś początek zmagań w Turbokozaka. Na początek konkurencje: rzuty karne i „karny w ciemno” oraz „obij poprzeczkę”. Śmiechu i dobrej zabawy nie brakowało, a to właśnie miało być celem tych zajęć. Na koniec niespodzianka…mecz wszyscy Koroniarze przeciwko…trenerom. Wiele emocji, pięknych zagrań i co najważniejsze cztery gole, po dwa dla każdego zespołu, mecz kończy się wynikiem remisowym 2-2. Wkrótce rewanż…Po sportowych emocjach czas na odpoczynek, a jutro…kolejne treningi i wiele innych atrakcji, wszak oprócz ciężkiej pracy mnóstwo dobrej zabawy i humoru, bo gra w piłkę jak powiedział wspaniały bramkarz Petr Cech, to „…milion wspaniałych wspomnień, obitych nóg, łez zwycięstwa i radości…nie zamieniłbym tego na nic innego…”. My też jesteśmy tego zdania! Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska.

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź