Obóz zimowy dzień po dniu

Obóz zimowy dzień po dniu

Pierwszy dzień obozu za nami !!!

W sobotni poranek mszą świętą w kaplicy w Dąbrówce rozpoczęliśmy zimowy obóz piłkarski. Punktualnie o godzinie 9.00 wyruszyliśmy w drogę. Celem naszej podróży znajoma większości chłopaków Twardogóra i niezwykle gościnny Ośrodek Sportu i Rekreacji z wspaniałą obsługą i bazą sportową. Tuż po godz 12 dotarliśmy na miejsce. Po rozpakowaniu bagaży i rozlokowaniu się w pokojach wybraliśmy się na spacer, korzystając z przepięknej, słonecznej pogody. Po powrocie czekał już pyszny obiad, który miał dodać energii na resztę dnia. Po krótkiej odprawie organizacyjnej i ciszy poobiedniej trenerzy i zawodnicy zabrali się ostro do pracy. Grupa 2001-02 wzmocniona trójką chłopców z rocznika 2003 odbyła jednostkę treningową na świetnie przygotowanej murawie stadionu w Twardogórze. W czasie treningu skoncentrowaliśmy się na rozegraniu piłki ze szczególnym zwróceniem uwagi na zmianę tempa i kierunku gry oraz reakcję drużyny po stracie piłki. Zajęcia zakończyła gra, która wygrali żółci po bramkach Faliego i Jackoba. W świetnych humorach wróciliśmy do hotelu i mogliśmy obserwować grę młodszych kolegów z roczników 2004-05, którzy rozegrali mecz sparingowy z jedna najlepszych drużyn Wielkopolski w tym roczniku Football Academy Leszno. Lepsi w tym meczu okazali się koledzy z Leszna, ale nasi zawodnicy pokazali walkę i determinację do ostatnich minut, co z pewnością zasługuje na słowa uznania. Starsi zawodnicy odbyli odprawę taktyczną i krotką analizę video odbytego wcześniej treningu, po czym wszyscy Koroniarze udali się na kolację. Po kolacji sprawy organizacyjne i zajęcia w pięknej hali sportowej. Dziś początek zmagań w Turbokozaka. Na początek konkurencje: rzuty karne i karny w ciemno oraz obij poprzeczkę. Śmiechu i dobrej zabawy nie brakowało, a to właśnie miało być celem tych zajęć. Na koniec niespodzianka…mecz wszyscy Koroniarze przeciwko…trenerom. Wiele emocji, pięknych zagrań i co najważniejsze cztery gole, po dwa dla każdego zespołu, mecz kończy się wynikiem remisowym 2-2. Wkrótce rewanż…Po sportowych emocjach czas na odpoczynek, a jutro…kolejne treningi i wiele innych atrakcji, wszak oprócz ciężkiej pracy mnóstwo dobrej zabawy i humoru, bo gra w piłkę to jak  powiedział wspaniały bramkarz Petr Cech  milion wspaniałych wspomnień, obitych nóg, łez zwycięstwa i radości…nie zamieniłbym tego na nic innego…My też jesteśmy tego zdania! Ze sportowym pozdrowieniem kadra trenerska.

Sportowa niedziela… relacja z drugiego dnia obozu w Twardogórze.

Niedzielny poranek przywitał nas pięknym słońcem i choć to wakacje to nikt nie myślał o plażowaniu, ale o piłkarskiej przygodzie jak nas czekała w dniu dzisiejszym. Dzień rozpoczęliśmy porannym rozruchem, na którym zawodników czekało rozbieganie, ćwiczenia ogólnorozwojowe, stretching i żonglerka. Po zajęciach kąpiel i śniadanie. Nie brakowało smakołyków a chłopacy ładowali energią akumulatory by sprostać trudom dzisiejszych treningów. Nim udaliśmy się na zajęcia to uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w przepięknym Sanktuarium Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Twardogórze. Po niedzielnej Mszy wyruszyliśmy na trening. Korzystając z pięknej pogody udaliśmy się na stadion piłkarski. Trenerzy zabrali się ostro do „roboty” i wszystkich czekała naprawdę ciężka praca. Grupa ligowa B pod okiem trenerów Łukasza i Jakuba na naturalnej murawie doskonaliła podania i przyjęcia piłki, grę 1×1 a w części głównej sporo uwagi poświęciliśmy współpracy obrońców z defensywnymi pomocnikami. Napastnicy doskonalili atak pozycyjny. Trening zakończyła seria rzutów wolnych, której ozdobą był gol Faliego w okienko bramki strzeżonej przez…trenera Jakuba. W tym czasie po sąsiedzku na boisku typu Orlik trenowała młodsza grupa pod okiem trenera Marcina. Chłopcy doskonalili technikę, a część główna poświęcona była małym grą. Całość zwieńczyła gra po której wszyscy udaliśmy się w drogę powrotną do hotelu. Trening na świeżym powietrzu, w temperaturze 11°C!!! zrobił swoje… Obiad zniknął błyskawicznie z talerzy naszych młodych zawodników. Po obiedzie cisza, wyjście na zakupy do Dino i treningi popołudniowe. Obie grupy trenowały osobno w pięknych halach Twardogórskiego Gosiru. Treningi z dużą ilością gier zadaniowych sprawiły mnóstwo radości chłopakom, wszak gra to coś co każdy piłkarz kocha najbardziej. Po treningu szybki prysznic i…starsi wspólnie z trenerami analizowali zapis video z porannego i popołudniowego treningu, młodsi zaś rozpoczęli zmagania turniejowe w ping ponga. Dużo emocji wzbudzają analizy video, gdyż każdy może zobaczyć swoją pracę wykonywaną na treningu, swoje podejście i zaangażowanie, wychwycić elementy do poprawy itd. Po godzinie 19 kolacja bogata w warzywa, a hitem okazały się przepyszne domowe pierogi serwowane przez panią Iwonę. Palce lizać…Ostatnim akcentem tego długiego dnia kolejne konkurencje Turbokozaka… Dziś: sam na sam, strzał z połowy i rzuty rożne. Myślę, że po tak wyczerpującym dniu przed nami spokojna noc bo skąd wziąć siły po takim dniu…ale jutro z pewnością nikt nie będzie się obijał bo dawać z siebie mniej niż to, co najlepsze to marnowanie talentu.

Czwarty dzień za nami…czyli popisy na tatami…

Wtorkowa przygoda na obozie zaczęła się wcześnie rano. Już o 8.00 spotkaliśmy się w strzelnicy, by sprawdzić postępy strzeleckie jakie dokonaliśmy od ostatniego obozu i ostatniego strzelania. Następnie śniadanie i poranne treningi. Młodsi z trenerem Marcinem trenowali w hali. Temat zajęć: gry zadaniowe. Starsi wyruszyli na miejscowy stadion i przy słonecznej pogodzie ćwiczyli różne warianty gry kombinacyjnej w ofensywie. Koncentrowaliśmy się na współpracy środkowych pomocników z napastnikiem oraz ćwiczyliśmy akcje oskrzydlające, które kończyły się dośrodkowaniami w pole karne. Całość zakończyliśmy fragmentem gry i krótkim stretchingiem. Szybko udaliśmy się do hotelu bo na chłopaków czekał już trener…judo. Wprost z Wrocławia przyjechał do nas trener Bartłomiej Olczak . Zajęcia były bardzo ciekawe i dynamiczne. Na specjalnie przygotowanej przez nas macie z materacy ćwiczyliśmy elementy zwinnościowe, umiejętne pady i upadki czy w końcu to co tygrysy lubią najbardziej czyli rzuty. W tym czasie młodsza grupa rozgrywał kolejny mecz hokejowy na lodowisku. Z pewnością możemy stwierdzić, że gdyby w Koronie utworzyć drużynę hokejową sukcesy mielibyśmy zagwarantowane. Po tak pracowitym przedpołudniu czas na obiad i relaks. A po relaksie sprzątanie pokoi i wyjście do sklepu na zakupy. Po powrocie czas do pracy. Grupa trenera Marcina doskonaliła warianty rozegrania piłki, przygotowując się do zbliżających się sparingów. Trenerzy Łukasz i Jakub pracowali z grupą ligową 2001-2002. Od kilku treningów w zajęciach biorą udział Kuba z rocznika 2003 i Wasyl z rocznika 2004. Z pewnością zasługują na słowa uznania, wszak treningi są naprawdę wymagające. Tym razem zawodnicy odbyli trening regeneracyjny poprzedzony prezentacją podsumowującą akcenty taktyczne, nad którymi pracowaliśmy w ostatnich dniach. Chłopcy pograli w siatkonogę oraz rozegraliśmy mini turniej strzelecki, w którym strzelaliśmy min. „szczupakiem” i przewrotką. Wieczorem kąpiel, kolacja i to oczywiście nie koniec emocji… Młodsi rozgrywali kolejne konkurencje Turbokozaka. Najlepsi: Wasyl w żonglerce i Konewka w rzutach wolnych, a gwiazdą konkursu Stasiu i Jogi. Starsi „wyginali” się przy muzyce pod okiem pani instruktor Tatiany, która zaserwowała świetne zajęcia taneczno-ruchowe, które wymagały dobrej koordynacji, a w części drugiej dużej ilości sił…wzmacnialiśmy mięśnie ramion, brzucha i grzbietu, a całość zakończyliśmy ćwiczeniami relaksacyjnymi rozciągającymi. Na koniec dnia oglądaliśmy popisy naszych judoków i tancerzy na video (zajęcia nagrywaliśmy kamerą). Śmiechu co niemiara…a gwiazdą bez wątpienia Sid. Wszyscy świetnie się dziś bawiliśmy, a już jutro piłkarska środa i czas na mecze kontrolne, ale o tym w kolejnej relacji…. Dzisiejszy dzień podsumujmy słowami wybitnego komentatora sportowego Bogdana Tomaszewskiego: „…Sport sam w sobie jest piękny, niczego nie trzeba dodawać…istotą sportu jest rywalizacja, wola walki…jest aktem dzielności i poświęcenia…”

0 komentarzy

Zostaw odpowiedź